Dyńkon - Meet we Wrocławiu

09:27

Hej, hej, witajcie!

Godzinkę temu wróciłam z wrocławskiego meetu dyńkowego, więc zdjęcia są świeżutkie i jeszcze pachnące nowością. ♥ 

Nasze grupowe (klik!) spotkania mają to do siebie, że są... wielkie. Zawsze. To było trzecie nasze spotkanie, pierwsze we Wrocławiu. Pojawiło się ponad 40 lalek, w większości oczywiście dyniek. Były też Czosneczek Czesio i Brokuł Bartek. XD


Ja osobiście nie daję rady obfocić takiej ilości lalek, więc przepraszam właścicielki, jeżeli ich lalka nie załapała się na foty. Wszystkie panienki były przepiękne i na szczęście udało mi się zrobić (telefonem..) grupowe zdjęcie. Mój aparat ma zbyt wąski obiektyw, by zmieściło się w kadrze tyle dobra. xD





Spotkałyśmy się w Pasażu Grunwaldzkim, co było dobrym wyborem jeśli chodzi o oświetlenie i złym, jeśli chodzi o miejsce do siedzenia i rozłożenia lalkowego przybytku. Lalki w kulminacyjnym momencie dosłownie nie mieściły się na stole.







Debbie nawet dostała na meecie nowego wiga! Dzięki Aira ♥




Wyżej wspomniane telefonowe zdjęcie grupowe. Czyż one nie są piękne?
I tym grupowym akcentem się z Wami pożegnam. Jestem wykończona, ale szczęśliwa. Jeszcze raz dziękuję wszystkim obecnym na spotkaniu i tym, którzy mieli być, ale nie udało się dotrzeć przez pogodę i nie tylko. ^^

Do zobaczenia, mam nadzieję niedługo!

Ta smutniejsza siostra Poziomki

11:15

Dzisiaj zdecydowanie miałam dzień, który można określić jako "dolly mail day".

Przybyły do mnie dwie paczuszki - jedna z Chin, druga z USA. Domyślacie się już kto to i co to? ^_^

Chciałabym Wam zaprezentować prześliczną Pullip Laurę. Od dawna miałam ochotę na mroczniejszą pannę w mojej kolekcji. Z tego też względu pożegnałam małą Andante *machamy do Ciebie, Ula!* i kupiłam kolejną Pullip. Jednak to Pullipy zawładnęły moim sercem. Nie zmienia to jednak tego, że kiedyś i tak zdobędę jedną, albo ze dwie Dalki. Po prostu jeszcze nie czuję się na siłach, żeby kompletować drugą garderobę i zaopatrzyć się w jakiegoś foszka.  

Na Laurę od dłuższego czasu czekało już obitsu i wig. Za to jej ubranka i buty jeszcze nie dotarły, mam nadzieję, że pod koniec września uda mi się pokazać kreacje, jakie dla niej wymyśliłam.~

Powiem Wam, że zakochałam się w tej przerażonej mordce. Jej face up jest prawie identyczny, jak u Pullip Seili, ale nie przeszkadza mi to. Miałam kiedyś okazję robić zdjęcia ślicznej Seili Oltasi i wiem, jak bardzo fotogeniczny to model. 

Dobra, nie przedłużam, zapraszam na kilka zdjęć!




 To, co mi się najbardziej w jej stocku spodobało to...oczy. Oczy i buty. Reszta, chociaż piękna i dopracowana, nie jest do końca w moim stylu. Dlatego już przed kupnem podjęłam decyzję - jej stock powędruje do kogoś innego. Tym kimś jest kochana Aira, której serdecznie dziękuję. ^^

Ona naprawdę stoi w butach na obcasach i stockowym ciałku! Szok!!

Czyż one nie są niesamowite?
 .
.
.
Dobra, koniec Laury. Czas na Aurę! 
Aura została starszą siostrą Poziomki. Tą nieco spokojniejszą, bardziej rozważną i  mniej rozmowną. Bardzo jednak kocha swoją siostrzyczkę i wstaje najwcześniej z całej rodziny, by pomóc zrywać jej zioła. 

A Poziomka dostała nowego wiga na urodziny (tak, były urodziny Poziomki, a ja w tym czasie płakałam nad spalonym rzutnikiem na konwencie). Nie bijcie. Proszę.











Jak Wam się spodobała Aura? Ja za każdym razem jak na nią spoglądam, szeroko się uśmiecham. Coś czuję, że naprawdę ją pokocham i zostanie u mnie naprawdę długo.

July

09:41

Hej!

Nie było mnie tu... długo, jak zwykle. Nic nowego, że piszę posty raz na miesiąc, albo i rzadziej. Ostatnio żyję na walizkach, cały lipiec jestem poza domem. Byłam już w Lublinie, dwa razy w górach, a jutro jadę na Animatsuri w Warszawie. Poza tym dostałam się na studia i za dwa miesiące wyprowadzam się do Wrocławia! Mam nadzieję, że będę miała okazję być na wielu spotkaniach z wrocławskimi kolekcjonerami~

Moja przyjaciółka z którą będę mieszkać kupiła śliczną Dal Maretti. Byłam z nią też w górach, więc mam kilka zdjęć małej Momo. ^^ Robienie zdjęć na rynku w Szczyrku było conajmniej zabawne; Podeszło do nas kilka dzieci wraz z mamą jednej dziewczynki. Były tak zachwycone naszymi lalkami, pytały się o różne rzeczy i wciąż powtarzały "ale ona jest urocza, ojej!", także z sesji wróciłyśmy roześmiane i z całkiem sporą porcją zdjęć! (przynajmniej ja, nie wiem jak Sasza, ale mam nadzieję, że jak już założy tego bloga to Wam je pokaże *wink wink*). 

Oczywiście główną bohaterką fotek jest Poziomka - to już jej drugie wakacje, przez ten czas całkowicie się zmieniła. Uwielbiam ją.




 W jednej z knajp w jakich byliśmy, swój domek miała tęczowa papuga. Była prześliczna i przekochana. Każdy kto mnie zna, wie, jak bardzo uwielbiam papugi. XD








 Do napisania!

Piknik

14:05


 D: Rany.. po co ja się w ogóle zgodziłam iść z tobą na ten piknik..


 A: Nie marudź, tylko idź jak dobrze wychowana.. lalka.
D: No przecież idę, idę. 


*rozkładają kocyk*


 A: Przyniosłam trochę jedzenia, jakbyś chciała.


D: A co to takiego? A dla mnie? 


A: Nom. To bułka z plastikową paruwą. Nazywa się hot dog. Bez glutenu. Jedz. 
 

*wpycha Debbie hot doga do buzi*
D:ughuuefujeeufhks~!!


 P: Hola panienki! Co to za odgłosy...


 P: Och..
 

 A: To nie jest to na co wygląda... Naprawdę..


 A: Tylko jadłyśmy hot doga..。゚・(>﹏<)・゚。


 D: A może jesteś chętna, aby do nas dołączyć? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


 P: Nie.. Odechciało mi się jeść. Następnym razem bądźcie ciszej.


 *ucieka w popłochu*


 A: Chyba nie byłyśmy takie głośne, nie? Ehehehehehe.. ヾ(。・ω・)シ


 D: Bynajmniej! Od dzisiaj to ja przygotowuję jedzenie na pikniki. I zero hotdogów. Nawet tych plasikowych. 
A: Ale kiedyś mi wybaczysz..?


D: Może..

.
.
.

do napisania, kochani~