Beware of the witches

Każdy, kto mnie zna, wie, że wiosna to moja ulubiona pora roku. Dlatego też mam wielką ochotę na robienie zdjęć i po prostu, lalkowanie! Wczorajsza sesja w pełnym słońcu przyniosła piękne rezultaty (naprawdę jestem zadowolona z tych zdjęć). Oprócz mojej Zinnii – czyli Pullip Grell (która, jak już pewnie zauważyliście, jest czarownicą) w dzisiejszych zdjęciach występuje również Callie, którą użyczyła mi moja kochana dziewczyna (a obserwować ją będziecie mogli na tym blogu już niedługo!) Więcej nie przedłużam, zapraszam na kilka fotek tych śliczności!
 




 



Do napisania, Kochani!

In Perfect Harmony

In a world so far away
At the end of a closing day
A little child was born and raised
Deep in the forest on a hidden place
Mother never saw her face
 
 
The woods protected, fulfilled her needs
Fruit by birds, honey by bees
 She found shelter under the trees 
She grew up in their company,
They became her family
 
 
Ancient spirits of the forest
Made her queen of elves and trees



She was the only human being
Who lived in harmony


 
In perfect harmony



A thousand seasons, they passed her by
So many times have said goodbye
And when the spirits called out her name
To join forever, to forever to stay
 
 
A forest spirit she became
 

Ancient spirits of the forest
Made her queen of elves and trees
She was the only human being
Who lived in harmony,

In perfect harmony.




Wesołych Świąt Wielkanocnych, kochani! Mam nadzieję, że spędzacie je w miłości i pokoju z osobami, które kochacie.

Do napisania!

Little Big Meet

Kto by się spodziewał, że takie małe lalki mogą zajmować tyle miejsca?


Do tego potrzeba ich około 120, zapraszam wszystkich na relację z ostatniego wrocławskiego Dyńkonu!
 

 Tak wielkiego meetu dyńkowego w Polsce chyba jeszcze nie było. Czuję mini-dumę, że został on zorganizowany przez naszą grupę – Dyńkowe Love. Super jest widzieć tyle lalek, i to w dodatku zadbanych. Każda wyglądała inaczej, każda była piękna. Miały śliczne ubranka, włoski i oczka, raj dla mojej duszy. Wiele osób podchodziło do nas spytać a co to, a czemu, a po ile, a gdzie, a LALECZKI CHUCKY. Zdarzali się też jednak mili ludzie, którzy potrafili nas uszanować i traktowali to zjawisko jako coś fajnego i niespotykanego. Nie będę przedłużać, oto jakaś połowa lalek z tego spotkania. Przepraszam jeśli kogoś lalka się nie załapała! Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się obfocić je wszystkie. ^__^

 Aura dostała niedawno nowego wiga – no przyznajcie, wygląda jak milion dolców.






 Draw me like one of your french girls...

 Zbliżenie na nuszkę.


 Absolutnie śliczna Tiphona – moje lalkowe marzenie od 5 lat. Kiedyś ją sobie kupię, zobaczycie.

 Ona miała śliczny stock, wiga, wszystko. Była naprawdę piękna.



 Zakochałam się w tym małym słodziaku. ♥ Kasiek, Twoja Byulka rządzi!




 Dwa cukierasy.



 Prześliczna Sigma.


 Tę Dalkę uwielbiam naprawdę bardzo mocno. Była ślicznie wystylizowana.

 Rudy foszek. ♥


 Przeurocza Blythe, lub lalka Blythopodobna. Nigdy nie wiem która jest prawdziwą Blythe, a która nie. xD




 A to moja Zinnia w pożyczonym wigu. Leci do niej identyczny. ^_^


 Fasolek czyli najmniejsza lalka na naszym meecie, mniejsza nawet od miniaturowej Lati White, której niestety nie zrobiłam zdjęcia. :( Również była urocza.


Z góry przepraszam wszystkich, że nie napisałam ani modeli, ani właścicieli. Było to jednak zbyt trudne dla mnie, bo po prostu nie pamiętam. Ba, zapominam nawet imiona własnych lalek, a co dopiero tyle...XD

W każdym razie dziękuję wszystkim, którzy przybyli wczoraj wraz ze swoimi podopiecznymi – bez Was ten meet by nie powstał, a zdecydowanie jest on wart zapamiętania!

Trzymajcie się ciepło i do napisania! ♥