Piknik

14:05


 D: Rany.. po co ja się w ogóle zgodziłam iść z tobą na ten piknik..


 A: Nie marudź, tylko idź jak dobrze wychowana.. lalka.
D: No przecież idę, idę. 


*rozkładają kocyk*


 A: Przyniosłam trochę jedzenia, jakbyś chciała.


D: A co to takiego? A dla mnie? 


A: Nom. To bułka z plastikową paruwą. Nazywa się hot dog. Bez glutenu. Jedz. 
 

*wpycha Debbie hot doga do buzi*
D:ughuuefujeeufhks~!!


 P: Hola panienki! Co to za odgłosy...


 P: Och..
 

 A: To nie jest to na co wygląda... Naprawdę..


 A: Tylko jadłyśmy hot doga..。゚・(>﹏<)・゚。


 D: A może jesteś chętna, aby do nas dołączyć? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


 P: Nie.. Odechciało mi się jeść. Następnym razem bądźcie ciszej.


 *ucieka w popłochu*


 A: Chyba nie byłyśmy takie głośne, nie? Ehehehehehe.. ヾ(。・ω・)シ


 D: Bynajmniej! Od dzisiaj to ja przygotowuję jedzenie na pikniki. I zero hotdogów. Nawet tych plasikowych. 
A: Ale kiedyś mi wybaczysz..?


D: Może..

.
.
.

do napisania, kochani~

Plants are friends

05:57

Hej, hej!

Jak obiecałam - wróciłam po maturach. Uważam, że poszły mi całkiem dobrze, jednym słowem nie taki diabeł straszny! A teraz czekają mnie najdłuższe wakacje życia. Zamierzam lalkować, zabieram się za zrobienie dioramki, chciałabym też zacząć szydełkować! Zobaczymy co z tego wyniknie. :D Pochwalę się też Wam, że niedługo (niedługo..czyli za miesiąc albo więcej xD) będziecie mogli zobaczyć u mnie nową panienkę! Nie zdradzę kto to taki, niektórzy wiedzą, ale niech na tym się zakończy. 

Śliczna pogoda od niedawna, wreszcie czuć tę wiosnę! Szkoda byłoby nie wykorzystać jej w zdjęciach, więc mam dla Was porcję wiosennych, roślinnych zdjęć! Mam nadzieję, że Wam się spodobają. 












Do napisania kochani i też korzystajcie z tej pięknej pogody!

Pastels

14:28

Hej wszystkim!

Kilkukrotnie zabierałam się za pisanie posta, za każdym razem z innymi zdjęciami, ale ciągle miałam ich za mało. Zazwyczaj, kiedy robię sesję, wychodzą mi tylko 2-3 zdjęcia, a to za mało na napisanie tu czegoś, dlatego jestem bardziej aktywna na lalkowych grupach. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe, tak samo jak tego, że dzisiejsze zdjęcia są bardzo proste. ;o; Nie robiłam jeszcze porządnych zdjęć Andante, więc wczoraj to nadrobiłam (no i czas zaktualizować zakładkę "moje lalki.."). Mała potrzebuje jeszcze obitsu, wiga i chipów, ale powoli zbieram na wszystkie modyfikacje. Poza tym w przyszłym tygodniu piszę maturę, życzcie mi powodzenia. ;w; Kiedy kolejny raz dla Was napiszę, będę już wolna od szkoły! No, przynajmniej na kilka miesięcy.. Potem się zaczną studia i powiem Wam, że już się stresuję. 






- No weź już daj mi spać i nie rób zdjęć...
Jak widać, zdjęcia są proste. :D Ale obiecuję, że jak już kupię małej obitsu, to zabiorę ją na jakiś porządny plener! A, i zapomniałabym. Mam dla Was jeszcze jedno zdjęcie Aoiki w nowej sukience od utalentowanej errorchan. ^_^


Do napisania!

Four years

13:15

Cztery lata
To całkiem sporo, bądź całkiem krótko, zależy z której strony się na to spojrzy. 

Dla mnie jednak ostatnie cztery lata były najdłuższymi latami w moim życiu. 20 marca 2013 to jedna z najważniejszych dla mnie dat. Nie pamiętam, aby świeciło wtedy słońce, ale ja promieniałam cały dzień. I można powiedzieć, że ten właśnie dzień zmienił to kim byłam, bez tego dnia nie byłabym tym, kim jestem. Może to głupie, że ten właśnie dzień jest dla mnie tak ważny, ale chciałabym Wam pokazać inną perspektywę, z której patrzę na tę datę. Była wtedy środa, wróciłam ze szkoły, a w domu czekała już na mnie moja pierwsza lalka, czyli Tangkou Grace, którą teraz znacie pod imieniem Melinda. Nie mogłam sobie wtedy pozwolić na Pullip ze względów finansowych, chociaż w mojej głowie wtedy rządziła Tiphona.. Pogodziłam się z tym jednak i cieszyłam się moją Melindą. Szyłam jej ręcznie ubranka, wtedy też miałam pierwsze zetknięcie z fotografią. Zaczęłam jej nieumiejętnie robić zdjęcia, które niestety straciłam wraz z awarią poprzedniego komputera. To Mel zapoczątkowała moją przygodę z lalkami i fotografią. Dzięki niej poznałam wiele wspaniałych osób.
I wiecie co? To pewnie niewiarygodne, ale pomogła mi.  Kiedy wszystkie problemy się nawarstwiały, a ja tylko bezczynnie egzystowałam, jedyne co mnie ratowało to mój pies i Melinda. Kiedy nikogo innego przy mnie nie było, płakałam we włosy Melindy i wychodziłam z psem żeby być jak najdalej od całego świata. Z jednej strony ten okres to najgorsze, przez co przeszłam w życiu. Z drugiej jednak, rzeczy które wtedy poznałam, zainteresowania które odkryłam, sądzę, że pozwoliły mi przetrwać, pisać tu dla Was i być najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Lalki, a dzięki nim i fotografia będą ze mną na pewno przez wiele kolejnych lat. Jestem właśnie w trakcie wyboru kierunku studiów, a w przyszłości chciałabym się rozwijać w profesjonalnej fotografii i zarabiać przez nią na życie. A to wszystko dzięki Melindzie. 


Dzisiaj jestem już całkowicie inną osobą. Dorosłam, cieszę się z najmniejszych rzeczy (serio, potrafię być przez kilka dni szczęśliwa, bo listki wschodzą), rozwijam się w swoich pasjach, dobrze się uczę i mam dobry kontakt z osobami, które kocham. Wyszłam też do ludzi, nie wstydzę się tego kim jestem i co lubię. Wreszcie przełamałam się i tutaj piszę to, co właśnie czytacie. 

Dzisiaj są urodziny Melindy, jest to też moje małe osobiste święto. 

Dziękuję Wam wszystkim za to, że śledzicie moje poczynania z lalkami, że komentujecie, że jesteście! ♥

Megameet 18.02

12:37

Skoro są minimeety, to mogą być też chyba megameety, nie? :D

W ostatnią sobotę spotkałam się razem z kilkunastoma innymi dziewczynami w Warszawie na meecie. Samych dyniek było ponad 30, a doliczając do tego kilka bjd i mniejszych barbiowych lalek, łącznie było ich na pewno ponad 40! Co tu dużo mówić - wykonanie zdjęć wszystkich lalek osobno przekraczało moje możliwości, dlatego ratowałyśmy się zdjęciami grupowymi. ^^ Owszem, mam też zdjęcia pojedynczych lalek, ale są to głównie maleństwa, które widziałam po raz pierwszy na tym meecie.


Mina Nany z powyższego zdjęcia idealnie oddaje zakłopotanie jakie miałam na początku tego spotkania. W głowie miałam tylko jedno pytanie: "Co zrobić z tak dużą ilością ślicznych lalek?!"
 
Niestety oznaczenie wszystkich właścicieli danych lalek i ich imion jest niemożliwe, bo zwyczajnie ich nie pamiętam, przepraszam!










O, a to dwa Cynamonkowe bliźniaki - moja Andante i Moka Oltasi. Na meecie miałyśmy również inne bliźniaczki, były to dwie Milk Latte, jak mnie pamięć nie myli, miały na imię Amelka i Mossa:

Amelka

Mossa



A w tej żywiczce ze zdjęcia powyżej jestem absolutnie zakochana! Dziewczyny widziały jak wiele strzelałam jej zdjęć, żeby mieć "to jedno, najlepsze". Niestety nie pamiętam modelu i firmy, chociaż się o to pytałam. Jeśli ktoś mógłby przypomnieć, proszę o informację!








Wszystkie Dalki

Wszystkie Pullipy

Taeyangi ...i Yuu.


 Andante, Aoika i Ivy zostały oficjalnie siostrami! Ich kolorystyczne dopasowanie jest idealne, ale więcej o powiązaniu lalek moich i Aleks dowiecie się niedługo, bo Aleks została u mnie na kilka dni i mamy trochę zdjęć. :D


Wszystkim obecnym na meecie dziękuję za spotkanie, było super i mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie raz!

Do napisania!